Dj-ka kolorów – Drycha !

maj

15

2014

Dj-ka kolorów – Drycha !

Karolina Stopyra (wirtualna Drycha) zachwyca swoimi pracami. Jak nikt żongluje kolorami, nie boi się nowych technik, z jej ilustracji tryska pozytywna energia. Cieszę się, że w tak wielu realizacjach używa naszych produktów, a do tego zgodziła się ze mną porozmawiać!

PentelMagazine: Napisz coś o sobie, co robisz, czym się pasjonujesz. 

Drycha: Odkąd pamiętam – zawsze coś tworzyłam, miałam jakieś zainteresowania. Od rysowania (węgiel, pastele, kredki ołówkowe, flamastry), malowania kawą, przez tworzenie lalek artystycznych, biżuterii, aż po szeroką gamę określaną papercraft (tworzenie kartek, scrapbooking itp.) i mixedmedia. Co prawda skończyłam szkołę gastronomiczną, ale dyplom zawodowego kucharza odsunął się w cień. Obecnie projektuję stemple i inne materiały do rękodzieła. Ostatnio wróciłam na dłuższą metę do rysunku choć nurt mixedmedia nadal się mnie trzyma – mieszam kredki z markerami, cienkopisy z pisakami metalicznymi itp.

PentelMagazine: Co lubisz rysować? 

Drycha: Najczęściej rysuję kobiece twarze. Mają krzywe oczy, źrenice różnej wielkości (koniecznie!), wydatne usta, mocne rumieńce... Rysunki składają się z masy kresek, linii i kreseczek. Mam fioła na punkcie detali! Może następny krok to pointylizm? Uwielbiam czaszki – to chyba mój ulubiony motyw. Często na moich rysunkach goszczą kwiaty i liście. Kiedy pracuję z farbami – chlapania i zacieki to jest to!

PentelMagazine:  Co Cię inspiruje? 

Drycha: Wszystko! Wiem, że to określenie jest bardzo ogólne, ale taka jest prawda. Inspiruje mnie muzyka, pogoda, widok z okna, zestawienia barw, filmy... Inspirująca może być faktura ściany, rdza na elementach bramy, światło odbijające się w oknach. Pomysły przychodzą zewsząd – lub znikąd. Ostatnio zabrałam się za rysowanie bohaterek (lub żeńskich wersji bohaterów) z filmów Tima Burtona – takie tam fanarty – dotychczas opublikowałam moje wersje Żukosoczka, Gnijącej Panny Młodej i Sally z Nightmare before Christmas. Uwielbiam Burtona – to totalnie mój klimat! Wiem, że trwa teraz jego wystawa w czeskiej Pradze – bardzo chciałabym ją odwiedzić... No cóż, mam czas do sierpnia...

PentelMagazine:  Jakimi produktami marki Pentel tworzysz i jakie są ich zalety? 

Drycha: BrushPen! Wcześniej używałam różnych Waszych długopisów, ale BrushPen jest pierwszym produktem Pentel, który kupiłam konkretnie do rysowania. Uwielbiam go! Pędzelkowa końcówka i permanentny tusz to strzał w dziesiątkę. BrushPena używam do większości moich prac. Następny był komplet pędzelków na wodę. Podoba mi się ich jakość, są wygodne. Mogę je zabrać wszędzie ze sobą. Łatwo się do nich wlewa wodę. Ostatnio kupiłam pędzelek innej firmy (jestem typem testera, lubię poznawać nowe produkty!) i żeby go wypełnić, muszę zanurzyć pędzelek w pojemniku z wodą... Bezsens. Pędzelki na wodę kupiłam m.in. po to, by nie używać pojemników na wodę... Tak... uwielbiam BrushPena i pędzelki na wodę, to moi faworyci! Choć ostrzę kły na Metallic Brushe... widziałam też farby akwarelowe i pisaki Color Pen... Mmmm, tyle dobrego do wypróbowania...

PentelMagazine: Gdzie można obejrzeć Twoje prace, podaj miejsce w sieci,) 

Drycha: Mój blog to drycha.blogspot.com – znajduje się tam większość moich projektów różnego rodzaju z ostatnich 5-6. lat, filmiki i artykuły o produktach artystycznych. Rysunki można obejrzeć na razie tylko w albumie na facebooku (http://fb.com/DrychaHandmade), muszę stworzyć im odpowiednie miejsce.

PentelMagazine: dziękuję, bardzo, bardzo!

<< POPRZEDNI WPIS|NASTĘPNY WPIS >>